Miasta: Linie Horyzontu -
Maksymilian i Ewa udowodnili, że miasto to coś więcej niż suma fundamentów. To obietnica, że dopóki budujemy razem, zawsze znajdzie się miejsce na jeszcze jeden, wspólny horyzont.
Na samym dole, tam, gdzie słońce docierało tylko przez kilkanaście minut w południe, żyła Ewa. Była "miejskim duchem" – artystką graffiti, która znała każdą szczelinę w murze i każdy nielegalny skrót przez tunele metra. Dla niej miasto nie było linią horyzontu, lecz żywym organizmem, który krwawił neonowym światłem. Miasta: Linie horyzontu
Czy chciałbyś, abym tej historii, na przykład proces projektowania "Aurelii" lub nocne akcje Ewy? Maksymilian i Ewa udowodnili, że miasto to coś