Terror Czy Baе‚agan? Rosyjskie Rakiety Na Krzemi... -

Godzinę później na miejsce przybyli ratownicy i lokalni śledczy. Jeden z nich kucnął przy głębokim leju, wyciągając z błota osmalony kawałek zielonej blachy z urwaną wiązką przewodów.

Na ziemi, w małej miejscowości pod Krzemieńczukiem, nikt nie słyszał świstu aż do ostatniej chwili. Oksana stała w kuchni, nastawiając czajnik. Huk, który nadszedł ułamek sekundy później, nie był dźwiękiem uderzenia w wojskowy schron czy transformator. To był ryk rozrywanego dachu zwykłego, parterowego domu na przedmieściach. Terror czy baЕ‚agan? Rosyjskie rakiety na Krzemi...

Jego starszy kolega, zabezpieczający teren, spojrzał na płaczącą na podwórku kobietę i odpowiedział cicho: Godzinę później na miejsce przybyli ratownicy i lokalni

Rakieta nie spadła. Jej prymitywny system rezerwowy – zwykły autopilot żyroskopowy – trzymał wysokość i kierunek, ale zgubił precyzję. Zamiast w precyzyjnie wyliczony punkt elektrowni, pocisk zaczął dryfować. Kilka stopni w prawo, lekko w dół. Oksana stała w kuchni, nastawiając czajnik

To nie był żaden strategiczny punkt – westchnął, kręcąc głową. – Ani węzeł kolejowy, ani magazyn. Po prostu pieprzony bałagan.